- Dziękuję Bogu, że żyjemy w wolnej Polsce, która w przeciwieństwie do prokuratury, ma niezależne sądy. Orzeczenie sądu jest miażdżące dla prokuratury, demaskujące jednocześnie pomysłodawców całej afery z byłymi radnymi w rolach głównych - Piotrem Zajiczkiem i Aleksandrem Magusiakiem. Ich akurat społeczność właściwie oceniła, obydwu odsyłając na ławkę kar, nawet nie rezerwowych. Żaden nie uzyskał mandatu. Rozpętanie afery z referencjami przechodzi do wstydliwej i żałosnej historii donosów, szpiegowania, potajemnego nagrywania i fotografowania poprzedniej kadencji, w czym panowie się specjalizowali. To jedyny ich dorobek, właściwie oceniony przez wyborców - stwierdził starosta Piotr Lech. Do niechlubnej historii przechodzi też instrumentalne wykorzystanie prokuratury do działań politycznych, niehonorowej walki z adwersarzami czy przeciwnikami politycznymi, także tych, którzy tę sprawę wykorzystywali w działaniach bieżących - formułując kuriozalne zarzuty, wydając absurdalne oświadczenia. Mieliśmy z tym do czynienia w trakcie niedawnej kampanii wyborczej, w której rozdawana za darmo pseudogazeta usłużnie drukowała dyktowane jej paszkwile, produkowała skrajnie tendencyjną propagandę wyborczą, a jej mocodawcy rozsyłali anonimy mające zdyskredytować mnie oraz innych kandydatów. W efekcie głosowało na mnie 50 % więcej wyborców niż 4 lata temu, choć już wtedy uzyskany wynik zaparł mi dech w piersiach. Teraz mam szczególny powód, żeby im wszystkim podziękować, za poparcie, za ogromny i zobowiązujący kredyt zaufania, za czysto ludzką wiarę.
















































